16.06.2019
Afera GetBack - raport KNF

Raport ws. GetBack trafił do szefa sejmowej Komisji Finansów Publicznych Andrzejowi Szlachcie. Przekazała go Komisja Nadzoru Finansowego. Raport zawiera danych, które nie są objęte tajemnicą zawodową - poinformował rzecznik KNF Jacek Barszczewski.

O raport wnosili posłowie z komisji zasobów.

Raport, jak zapowiadał w ubiegłotygodniowej odpowiedzi dzięki interpelację poselską wiceminister zasobów Leszek Skiba, został przekazany szefowi komisji finansów Andrzejowi Szlachcie.

"Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego zapewnił, że KNF będzie podejmowała dalsze działania w zakresie wytłumaczenia wszystkich nieprawidłowości związanych wraz z wykonywaniem obowiązków informacyjnych przez GetBack oraz działaniami pozostałych podmiotów nadzorowanych zaangażowanych w dystrybucję obligacji tej spółki" - napisał Skiba.

Sejmowa komisja bada GetBack

W styczniu sejmowa komisja zasobów zdecydowała o powołaniu nadzwyczajnej podkomisji, będąca się absorbować sprawą afery GetBack.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. do niej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w stolicy polski.

W kwietniu 2018 roku GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku. Stało się wówczas po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Naszym Funduszem Rozwoju ws. opłacania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 240 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że wiadomości uzgodniono "ze wszystkimi zaangażowanymi stronami" tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie konwersacji. To wywołało reakcję KNF. W istocie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem bieżącym Konrada K. ze posady prezesa spółki.

Konrada K. aresztowano. Zarzucono mu popełnienie ośmiu przestępstw, m. in. usiłowanie oszustwa dzięki kwotę 250 mln złotych, wyrządzenie spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach - przynajmniej ponad 185 mln zł i podejmowanie działań zmierzających do utrudnienia działania karnego i uniknięcia odpowiedzialności karnej.

Obligatariusze GetBack chcą odzyskać pieniądze zainwestowane w obligacje, jednak nie od GetBacku, tylko od banków, które owe instrumenty oferowały. Chodzi m. in. o Idea Pula. W listopadzie ub. roku kalendarzowego bank ten znalazł się na liście ostrzeżeń ogólnych KNF w związku z prowadzeniem działalności maklerskiej bez zezwolenia w zakresie oferowania narzędzi finansowych.

UOKiK zarzuca bankowi, że jego reprezentanci podawali klientom nieprawdziwe wiadomości, np. o tym, iż obligacje GetBack przyniosą wykładzinom gwarantowany zysk lub że dostęp do tych obligacji jest limitowany. Ponadto do nabycia obligacji namawiali osoby, o których powinni byli wiedzieć, że nie dopuszczają ryzykownych inwestycji.

Stowarzyszenie szacuje, że w skali kraju straty poniesione poprzez obligatariuszy-osoby fizyczne poszkodowane w aferze GetBack sięgają przeszło 2 mld zł.