10.07.2019
Chemia z Niemiec - lub jest lepsza niż nasz kraj?

"Chemia z Niemiec" stała się symbolem lepszej jakości, większej skuteczności, innymi słowy zachodniego porządnego towaru, zbyt który warto zapłacić poniekąd większe pieniądze niż zbyt podobny produkt stworzony spośród myślą o polskim rynku. Ale czy słusznie?

W 2016 roku wraz z Niemiec do Polski sprowadzono detergenty o wartości mniej więcej 1, 5 mld zł. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że zza Odry pochodzi jedna szósta polskiego rynku środków piorących. Najnowsze statystyki GUS wskazują, że od stycznia do odwiedzenia września 2017 r. wartość importu detergentów z Niemiec wyniosła ponad 1, 087 mld zł. W tym okresie do Polski wjechało łącznie ponad 116, 274 tys. ton tego typu produktów.

Co piąty Polak deklaruje, że kupuje niemiecką chemię regularnie lub sporadycznie - wynika z ubiegłorocznych doświadczeń firmy PMR Consulting&Research na temat polskiego rynku handlu detalicznego chemią gospodarczą.

Chemia z Niemiec posiada inny skład niż chemia z Polski

To fakt i przyczyna całego zamieszania. Produkowane na rynek niemiecki proszki do prania czy płyny do płukania tej tylko marki mogą mieć odmienny skład niż te dostarczane na rynek polski. Jak na przykład od wielu lat tłumaczą producenci, wynika to przede wszystkim wraz z upodobań i nawyków konsumentów. Dzięki badaniom marketingowym nie ulega kwestii bowiem, który zapach (lub jego intensywność), a chociażby stopień pienistości lub skalę granulków lepiej trafiają przy gusta klientów.

Schmidt pierze inaczej niż Kowalski

Inną kwestią są przyzwyczajenia klientów po obu stronach granicy. Przyjęło się bowiem, hdy klienci po zachodniej stronie www Odry w większym zakresie przestrzegają instrukcji prania - dodając zalecaną ilość detergentu, gdy tymczasem statystyczny Kowalski sypie lub dolewa "na oko".

Dlatego niemieccy producenci chemii gospodarczej o wiele wcześniej zaczęli zaopatrywać proszki i płyny skoncentrowane. To zaś sprawiło, hdy niemieckiego proszku można stało nasypać do pralki skromniej, by osiągnąć podobny efekt. Warto jednak dodać, hdy od kilku lat detergenty skoncentrowane są dostępne także na rodzimym rynku.

Niemiecka etykieta nie za każdym razem oznacza "chemię z Niemiec"

Artykuły chemii gospodarczej sprowadzane wraz z Niemiec są dostępne przy niektórych supermarketach, można gryzie też kupić przez globalna sieć, na bazarach, w osiedlowych sklepach, a także prosto z samochodu.

Nie zawsze niemiecka etykieta wydaje się być gwarancją pochodzenia produktu spośród zachodniego rynku. Co większą ilość, może się okazać, że deklarowany na niej skład ma niewiele wspólnego wraz z rzeczywistością. Jesienią 2016 roku funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 8 osób spośród grupy podrabiającej niemieckie proszki i płyny do prania. Przez dwa lata team ta wprowadziła na sektor co najmniej 54 tiry proszków i żeli piorących, płynów do mycia naczyń, których wartość oszacowano dzięki 2, 3 mln zł.

Skuteczność chemii wraz z Niemiec to chwyt marketingowy?

Choć brakuje badań, które dałyby jednoznaczną odpowiedź w pytanie, czy chemia z Niemiec naprawdę jest lepsza od polskiej, wiadomo, że przekonanie o tym nie zaakceptować wzieło się zniknąd.

W latach 80. jak i również 90., kiedy na polskim rynku nie były zwyczajnie dostępne produkty zachodnich koncernów, rzeczywiście różnica w klasy i skuteczności była widoczna. Warto jednak dodać, iż przez ponad 25 czasów wiele zdążyło się przerobić. I zarówno polskie pralki nie odbiegają od ludzi używanych w gospodarstwach domowych na zachodzie Europy, jakim sposobem i wsypywane w tych propozycji proszki, płyny żele i kapsułki mają porównywalną efektywność.