11.07.2019
Citroen c4 cactus test

Wielu producentów samochodów preferuje dziś duże koła, opony przypominające naleśniki i zawieszenia, którym na polskich nierównościach zdarza się nerwowo podskakiwać. A w końcu w szalonym, zabieganym świecie wszyscy potrzebujemy chwili relaksu i komfortu, choćby w trakcie codziennych podróży do roboty. Dlatego Citroen w typu C4 Cactus poszedł zupełnie inną drogą. Tym właśnie samochodem byliśmy w kilkunastu miejscach Polski, odwiedziliśmy Śląsk, Podlasie, oraz sprawdziliśmy jego w miejskiej, warszawskiej dżungli. Oto nasze wrażenia.

Wygląd

Sylwetka Citroena C4 Cactus od pierwszego wejrzenia wyzwala pozytywne emocje. Pojazd na tle konkurentów prezentuje się bardzo oryginalnie. Przód z dwupoziomowym oświetleniem, airbumpy po drzwiach chronią przed uszkodzeniami na parkingach. Plastikowe zasłony na błotnikach, oryginalnie stylizowane alufelgi i duże, przeszklone powierzchnie. Wszystko to powoduje, że do samochodu wsiada się z uśmiechem, należy zapytać o to co zastaliśmy w środku?

Foto: materiały prasowe Citroën C4 Cactus: sylwetka

Kabina

W tej konkurencji w Citroena można zawsze liczyć. Zarówno jeśli chodzi na temat styl, jak i na temat ergonomię. Na drzwiach wydobędziemy stylowe uchwyty do zamykania, schłodzone lub ciepłe atmosferę do wnętrza dostanie się przez owalne nawiewy, natomiast fotele mają niepowtarzalny forma. Kierowca przed sobą w zamian klasycznych zegarów ma jeden ekran wyświetlający najważniejsze dane. Na szczycie konsoli środkowej dostajemy do dyspozycji inny, 7-calowy, dotykowy, na którym możemy ustawić większość opcji samochodu, od klimatyzacji, za pośrednictwem nawigację, aż po podłączenie komórki.

Foto: materiały prasowe Citroën C4 Cactus: kokpit

Wygoda

Kierowca i pasażerowie zasiadają w wyjątkowych fotelach inspirowanych wygodą najlepszych pokojowych mebli. Dwie pianki na temat różnych gęstościach i odpowiednie wyprofilowanie owocują połączeniem komfortu i odpowiedniego trzymania i stabilnością ciała podczas przejażdżki. Fotele sprawdziły się po każdej naszej trasie. Użytecznie nam było podczas kilkusetkilometrowych przejazdów, a w zatłoczonym mieście oferowały odrobinę zapomnienia od biurowego fotela.

Foto: materiały prasowe Citroën C4 Cactus: fotele

Bagażnik

Do dyspozycji mamy bardzo foremne 348 litrów bagażnika, a składana tylna partyjka powiększa go do 1170 litrów. Pod podłogą być może być umieszczony zestaw naprawczy lub opcjonalne zapas zbyt dodatkowe 500 PLN (polecamy). Taka pojemność spokojnie wystarczyła nam do spakowania się 4-osobowej rodziny na podróż w długi weekend majowy.

Komfort

Citroen wrócił do korzeni. Marka, która niegdyś słynęła z komfortu w najnowszym Cactusie zastosowała Progressive Hydraulic Cushions, to znaczy mówiąc w najprostszy sposób do klasycznego zawieszenia dodano dwa hydrauliczne ograniczniki. Cóż, efekt przechodzi oczekiwania. Pojazd bardzo komfortowo pokonuje każde nierówności, bez dobijania przejeżdża przez progi zwalniające, natomiast wciąż liczne jeszcze drogi złożone z betonowych tafli nie denerwują już faktycznie bardzo. Zawieszenie ma spory prześwit i pozwala na bezstresowe wjechanie na krawężnik podczas miejskiego parkowania lub zjechanie w leśną dróżkę.

Foto: materiały prasowe Citroën C4 Cactus

Napęd

Nasz egzemplarz pod maską miał znany i niejednokrotnie nagradzany silnik 1. dwóch PureTech, w najmocniejszej, 131-konnej wersji. Motor jest milczący, dynamiczny i jednocześnie niesłychanie ekonomiczny. Bardzo szybko przejmuje obrotów i pozwala w komfortowe wyprzedzanie w trasie. Średnie spalanie podczas egzaminu (1600 kilometrów) nie przekroczyło 6 litrów, co zabierając pod uwagę szybkie przejazdy autostradą, zakorkowaną stolicę jak i również wyprzedzanie kolumn TIR-ów w lokalnych drogach jest doskonałą wartością. W Citroenie C4 do dyspozycji mamy nadal 110-konną wersję tego silnika, 82-konny wolnossący silnik benzynowy i oszczędnego turbo diesla 1. 6 (99 KM). Do wyboru są precyzyjnie działające skrzynie manualne (5 i 6 – biegowe) oraz 6-biegowy automat.

Foto: materiały prasowe Citroën C4 Cactus

Indywidualizacja

Dobrze jest mieć możliwość uszycia sobie samochodu na skalę. W modelu C4 Cactus do wyboru jest dziewięć kolorów nadwozia, które możemy połączyć z czterema pakietami kolorystycznymi elementów nadwozia i pięcioma tonacjami wnętrza. Dorzucając do tego kilka rodzajów alufelg, każdy zamówiony auto będzie wyjątkowy. Nasz egzemplarz w perłowym kolorze Blanc Perle Nacre pięknie mienił się w zachodzącym, wiosennym słońcu. Kobietom może spodobać się ciemno-turkusowy Emeraude Blue, a mężczyźni chętnie spojrzą w stronę czarnego, drapieżnego Noir Obsidien.

Ceny

Ceny tego kompaktu startują od 52 990 ZŁ za podstawową, 82-konną, benzynową wersję. 131-konny benzyniak rozpoczyna się od 65 090 PLN. Najdroższy jest diesel, który kosztuje przynajmniej 67 190 PLN i wydaje się być dobrym wyborem dla ludzi, którzy dużo jeżdżą. Samochód możemy zakupić, korzystając spośród nowoczesnej pożyczki lub leasingu SimplyDrive, w których wówczas użytkujemy pojazd, płacąc niedużą ratę a producent przynosi nam gwarancję odkupu pojazdu za cenę ustaloną w czasie zakupu. Oczywiście możemy także zdecydować się na zakup za gotówkę lub tradycyjny leasing.

Foto: materiały prasowe Citroën C4 Cactus

Podsumowanie

Citroen C4 Cactus to wyjątkowy kompakt. Wyłączny w swoim rodzaju fason nadwozia i wnętrza miesza się z praktycznością, nowoczesnością i wyjątkowym komfortem, który to spotkać można w dużo droższych samochodach. Podczas ładnych majowych podróży urzekł nas swoim image'em, wygodą jak i również przydatnością na co dzień. To bardzo ciekawa możliwość na konkurencyjnym rynku aut kompaktowych, którą warto wziąć pod rozwagę rozglądając się za owego typu autem.

Artykuł powstał we współpracy spośród Citroën Polska

Tagi: Citroen Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze będą prywatnymi opiniami Użytkowników. Żeby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Statut i zasady obowiązujące dzięki Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem gniewny. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć sankcje. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI przerabia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje zniknąć spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kilkunastu pracowników. Chodzi na temat aferę GetBack

Notowanie