21.06.2019
Argentyna na krawędzi: ułatwia nabywanie dolarów, ale zachowuje restrykcje  Informacje

Rząd Argentyny zapowiedział, że złagodzi ograniczenia w nabywaniu dolarów amerykańskich, ale wolno nabyć amerykańską walutę tylko zbyt 20 proc. deklarowanych dochodów i to nie większą ilość, niż 2 tys. dol. miesięcznie. Ostatnio peso zanotowało najgłębszy spadek od krachu w 2002 roku.

Analitycy spodziewają się, iż w tym roku koszta w Argentynie wzrosną na temat 30 proc. Ewentualne bankructwo Argentyny uderzyło by także, chociaż w ograniczonym stopniu, w Polską gospodarkę.

Według Piotra Kuczyńskiego, nadrzędnego analityka domu maklerskiego Xelion, obecnie nie mówi się jeszcze o niewypłacalności, "ale jak zacznie się komunikować, to można się spodziewać, co będzie się działo na instrumentach broniących przed bankructwem (CDS)".

Kryzys wraca do Argentyny? Peso spadło "na łeb, na szyję"

- Już podrożały chińskie CDS-y. To może doprowadzić do odpowiedzi łańcuchowej, która rykoszetem uderzy w Polskę. Rykoszetem, bowiem Polska jest tak pośrodku między rozwijającymi się zaś rozwiniętymi rynkami - ocenił w poniedziałek Kuczyński w TVN24 Biznes i Glob.

Dolary już swobodnie

Szef urzędu prezydenckiego Jorge Capitanich podał w poniedziałek szczegóły planu zezwalającego na nabywanie waluty USA. - Każde osoby mające umowę o pracę, pracownicy niezależni i przedstawiciele wolnych zawodów, będą mogli kupić do dwóch tys. dol. miesięcznie, w zależności od tego, jakie dochody deklarują władzom podatkowym - zapowiedział Capitanich.

Argentyńczycy, aby nabyć dolary, będą musieli wypełnić formularz dostępny na stronach sieciowych władz podatkowych i o ile zostanie on zatwierdzony za pośrednictwem fiskusa, będą mieli 72 godziny na wymianę stosownej sumy w banku. Jest to częściowe cofnięcie ograniczeń przedłożonych w 2012 roku. Argentyna broni się przed ucieczką dewiz, toteż sumy wymieniane na dolary będą obłożone 20-procentowym podatkiem, jeśli nie zaakceptować zostaną one przelane w konta oszczędnościowe w argentyńskich bankach.

Obawy obywateli

Argentyna atakuje przy Londynie. Powodem ropa, gaz i Falklandy

Po dekoniunkturze z 2001 roku i załamaniu argentyńskiego sektora bankowego, który pozbawił ludzi oszczędności zdeponowanych w bankach, Argentyńczycy wciąż obawiają się także oszczędzania we własnej walucie, jak też trzymania rezerw w krajowych instytucjach skarbowych. Nakłada się to dzięki doświadczenia ostatnich 40 latek, kiedy to w Argentynie utrzymywała się inflacja w przemian z hiperinflacją. Zamożni obywatele otwierają więc konta bankowe w USA, Europie czy w sąsiednim Urugwaju.

Argentyńczycy nie ufają nadal peso i koszty nieruchomości są na wzór ustalane w dolarach, aczkolwiek płacone w lokalnej walucie. W kraju funkcjonuje tak zwanym. błękitny dolar, czyli dolar czarnorynkowy, którego kurs odbiega od kursu oficjalnego. Uproszczenia dotyczące nabywania dolarów posiadają zlikwidować to, co Argentyńczycy nazywają "błękitnodolarową gospodarką". Ekonomiści nie są jednak pewni, że te ograniczone reformy zdołają ją wyrugować.

Trzeba będzie ponadto zadeklarować dochód rzędu co najmniej siedmiu, 2 tys. peso (650 euro), czyli dwukrotność pensji minimalnej, by otrzymać zezwolenie na zakup dolarów.

Restrykcje

Argentyna ogranicza zakupy online

W ciągu ubiegłych trzech lat w Argentynie wprowadzono także inne restrykcje, m. in. utrudniające przedsiębiorcom import zaopatrzeniowy i transferowanie zysków poprzez granicę. Ograniczenia te posiadały zahamować wypływ dolarów z kraju, ale zdaniem wielu ekonomistów podważyły zaufanie do odwiedzenia peso.

W ciągu ubiegłych 12 miesięcy rezerwy dewizowe Argentyny spadły o 40 proc., osiągając stopień najniższy od siedmiu lat. Skłoniło to rząd do zmniejszenia w środę i czwartek kwoty obcych walut obcych przeznaczonej na podtrzymywanie oficjalnego kursu waluty krajowej. Przy rezultacie kurs peso względem dolara obniżył się na temat 16 proc., do mniej więcej 8: 1.

Wspierany przez znaczne wydatki budżetowe wzrost gospodarczy Argentyny utrzymywał się przez szereg przeszłych lat na poziomie mniej więcej 7 proc. Według oficjalnych szacunków w ubiegłym roku sięgnął 5, 1 proc., ale zdaniem niezależnych analityków w rzeczywistości było to niżej 3 proc.