24.07.2019
Ekspert: Ochrona Grupy Azoty jak i również KGHM uzasadniona

Objęcie Stajnie Azoty i KGHM wyjątkową ochroną przed wrogim przejęciem, to uzasadnione działanie rządu: oba przedsiębiorstwa są główne dla gospodarki i chronienia państwa - mówi profesjonalista Instytutu Jagiellońskiego Wojciech Jakóbik.

Rząd przyjął we wtorek rozporządzenie zgodnie spośród którym Grupa Azoty S. A. oraz KGHM Nasz kraj Miedź S. A. były objęte specjalną ochroną przed wrogim przejęciem. W obu spółkach Skarb Państwa dzierży znaczące udziały. Z miejsca widzenia rządu reprezentują także istotne dla bezpieczeństwa was i gospodarki branże.

Dwaj polscy giganci ze specjalną ochroną. Poprzednio wrogim przejęciem

Sporządzenie spisu firm chronionych przed wrogim przejęciem przewiduje ustawa o kontroli niektórych inwestycji, jaka weszła w życie w październiku 2015 roku.

Uzasadnione działania

Analityk zwrócił uwagę, że rząd nie zaakceptować wprowadza nadmiernej kontroli, tylko kieruje ją tam, dokąd jest to konieczne. - Grupa Azoty w refleksji rządu jest fundamentem ochrony żywnościowego w naszym kraju, ponieważ zapewnia całą paletę usług z zakresu sektora chemicznego i nawozowego. Te usługi są konieczne na rzecz zapewnienia rolnictwu niezbędnego materiału do pracy - wskazał.

Według niego rząd nie bez powodu uznał, że musi zabezpieczyć tę spółkę. - Znając jej historię i próbę wrogiego przejęcia w przeszłości, której chciał wyrządzić rosyjski Acron, można uznać te operowania za oczywiście uzasadnione a mianowicie zauważył.

- Po przypadku KGHM rząd tłumaczy potrzebę wpisania go dzięki listę tym, że zapewnia pierwiastki chemiczne i kamienie niezbędne dla rozwoju gospodarki. Są m. in. potrzebne do produkcji w przemyśle zbrojeniowym i innych sektorach. Wpisując spółkę na tę listę, rząd wysyła zrozumiały sygnał, że ten fragment działalności gospodarczej musi być pod specjalną ochroną - tłumaczył Jakóbik.

Co powiedzą akcjonariusze?

Zastrzeżenia mogą jego zdaniem zgłaszać akcjonariusze. Jednak - jakim sposobem dodał - ważne wydaje się, iż w uzasadnieniu rząd zastrzegł, że niezbędne nakłady kontroli wprowadzi tylko w momencie, kiedy nie wystarczą inne sposoby. - Czyli tu wprowadza zasadę pomocniczości. Odrzucić wprowadzi nadmiernej kontroli, wyłącznie wprowadzi ją tam, gdzie to jest konieczne a mianowicie zaznaczył.

Giganci trafią pod parasol ciebie. By chronić je przed wrogim przejęciem

- Trzeba mieć na uwadze zjawisko, że rząd posiada kompletne informacje ze strony polskich agencji wywiadowczych i powinno się ufać, że na podstawie przekazywanych przez nie danych podejmuje taką, an odrzucić inną decyzję - dodał.

Według analityka funkcjonowania obecnego gabinetu uzupełniają posunięcia poprzedniego rządu. Poprzedni przyjął ustawę, ale nie przyjął aktu wykonawczego w postaci ewidencje spółek objętych ochroną.

Ekspert przypomniał, że w trakcie tworzenia listy była też mowa o spółkach energetycznych i elektroenergetycznych, jak może mieć uzasadnienie przy dobie problemów w relacjach z Rosją. - Po całej Europie Środkowo-Wschodniej dochodzi do sytuacji, które powodują, że rządzący mogą zważać, że spółki strategiczne chcą dodatkowej ochrony. Lepiej dmuchać na zimne - mówił Jakóbik.

- Koncepcja poprzedniego rządu zakładała, iż wprowadzimy restrykcje dopiero, kiedy pojawi się zagrożenie. Zatem należy przypuszczać, że teraz albo się zagrożenie pojawiło, albo rząd woli wyprzedzić pewne fakty - dodał.

Lista się wydłuży

W jego ocenie lista spółek podlegających ochronie przed wrogim przejęciem będzie poszerzana. Obecny rząd według jego przyjmuje etatystyczne podejście do sektorów strategicznych. - Zważa że "niewidzialnej ręce rynku" nie należy pozostawiać sektora strategicznego, ponieważ ta ręka często okazuje się nieprzyjaciela wobec naszych podmiotów. W sytuacji rosnącej rywalizacji w arenie międzynarodowej i utrzymującego się kryzysu na Ukrainie być może jest wówczas uzasadnione - podkreślił.

- Cieszy jednak zjawisko, że rząd wprowadził zastrzeżenie, iż wszelkie restrykcje zostaną wprowadzone tylko wtedy, gdy nie będzie innego sposobu na zabezpieczenie interesów państwa w spółkach strategicznych. Innymi słowy jest tu pewna refleksja nad konsekwencjami rynkowymi takowego ruchu - zauważył.

Do wrogich przejęć odniósł się też w aspekcie wizyty prezydenta Chin Xi Jingpinga i planowanych w Polsce inwestycji chińskich. a mianowicie Zagrożenia ze strony Chińczyków płyną z innego nurcie, na co wskazują np. amerykańskie agencje wywiadowcze. Chińczycy prowadzą intensywny wywiad gospodarczy, pozyskują w sposób nieuprawniony technologie, czy know-how spółek. I tutaj należy bez wątpienia działać ostrożnie - powiedział.

Jednak jego zdaniem wpuszczanie kapitału chińskiego może się odbyć w sposób pewny. - Jeżeli tylko będzie taka wola współpracy, krajowe firmy mogą wchodzić przy relacje z Chińczykami. W razie nie ma znaków o takich wielkich umowach, a jeśliby do wymienionych doszło, to wprowadzone restrykcje (wynikające z ustawy na temat kontroli niektórych inwestycji - red. ), o których mówimy, zabezpieczą dodatkowo transakcja państwa w spółkach strategicznych, także na wypadek wrogich działań ze strony Chińczyków - dodał.