02.07.2019
Bruksela szykuje cięcia w funduszach unijnych  Ze świata

Komisja Europejska przygotowuje scenariusz cięć w polityce spójności po kolejnym wieloletnim budżecie UE, a niektórzy płatnicy netto do unijnej kasy informują o uzależnieniu dostępu do odwiedzenia środków od praworządności a mianowicie wynika z nieoficjalnych informacji z Brukseli.

- UE będzie miała różne priorytety: migracja, fundusz obronny, więc gdzieś trzeba stanie się znaleźć (na nie) pieniądze, a polityka spójności wydaje się być najłatwiejszym celem, szczególnie w tej chwili, kiedy największy beneficjent tejże polityki (Polska - red. ) nie tylko ma problemy ze standardami UE, ale po prostu tejże polityki spójności na forum UE nie broni a mianowicie powiedział zastrzegający sobie anonimowość urzędnik KE.

Ważne polskie inwestycje na unijnej ewidencji

Według faceta mówi się o tymże, by obciąć wydatki dzięki politykę spójności o parę procent. W weekend przystanek Deutsche Welle napisała, że może chodzić nawet o 30 proc. Z weneckich dokumentów, na które powołuje się niemiecki serwis, wynika, że punkt odniesienia, to znaczy "scenariusz referencyjny", przewiduje cięcie o 15 proc.

Polska dostaje najwięcej

Do Polski płynie obecnie najwięcej z całej UE zasobów w zakresie polityki spójności (ponad 80 mld euro w budżecie na lata 2014-2020). Z pieniędzy tych finansowane są inwestycje, które mają wyrównać poziom między najbiedniejszymi i najbogatszymi regionami w Unii. Chodzi o kosztowny, mosty, linie kolejowe, jednak też oczyszczalnie ścieków bądź modernizowanie szpitali.

Oficjalnie KE zachowuje powściągliwość w tej sprawie, wskazując, że dyskusje się toczą.

- Gdy zaprezentowaliśmy dokument refleksyjny nad przyszłością unijnych finansów, na starym kontynencie dyskutowano na temat różnych opcjach i impulsach dotyczących nowego wieloletniego budżetu. Komisja przedstawi swoją propozycję następnych wieloletnich ram pieniężnych w maju przyszłego roku kalendarzowego - powiedział rzecznik KE odpowiedzialny za politykę regionalną Johannes Bahrke.

Wstępne koncepcje co do finansów UE do 2025 roku, które przedstawił przed wakacjami unijny komisarz ds. budżetu Guenther Oettinger, mówią o możliwości cięć choćby z motywu brexitu. - Cięcia po porównaniu do obecnego czasu budżetowego będą w kolejnej dekadzie konieczne. W czasie wyjścia Wielkiej Brytanii będzie mnie brakowało 10-12 miliardów €, nie możemy działać tak samo jak przedtem a mianowicie tłumaczył wówczas Oettinger.

Dlatego KE poprosiła ciebie członkowskie, by wskazały, bądź chcą zmniejszenia budżetu, bądź też wolą, by pewne z zadań zostały wraz z pieniędzmi przeniesione z poziomu krajowego na stopień europejski. Komisja najchętniej sięgnęłaby po więcej środków wraz z budżetów narodowych, ale ministrowie finansów z krajów płatników netto (dopłacających do unijnej kasy więcej, niż wraz z niej wyciągają) zawsze niechętnie patrzą na takie zakusy.

Etap dyskusji

Wydaje się być porozumienie w sprawie unijnego budżetu

Polscy dyplomaci po Brukseli od dłuższego czasu przyznawali, że należy się spodziewać zmniejszonego budżetu na okres po 2020 r. Pozostawało pytanie, jak intensywne będą cięcia. - W tej chwili nie dzierży żadnego znaczenia, czy kalkulowane jest 15 czy 30 procent, bo nikt w celu końca tego nie ma pojęcia a mianowicie podkreślił rozmówca PAP wraz z Komisji.

Inne podłoże zbliżone do estońskiej prezydencji w Radzie UE określa, że pierwsza poważna dysputa w sprawie kształtu świeżych wieloletnich ram finansowych odbędzie się w lutym. Spośród harmonogramu spotkań przedstawionego za pośrednictwem szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska wynika, że wówczas szefowie państw i rządów krajów UE będą debatować 23 lutego na nieformalnym szczycie nad priorytetami politycznymi nowego budżetu.

Prezydencja zorganizowała już dwie dyskusje na poziomie ministrów. Wraz z przekazanej PAP relacji powstaje, że niektóre kraje członkowskie mówiły o powiązaniu dotarcia do unijnej kasy z wypełnianiem standardów unijnych odnoszących się praworządności. Głos w tej sprawie mieli zabierać oczywiście płatnicy netto, z Niemcami i krajami nordyckimi dzięki czele. Dotychczas szef KE Jean-Claude Juncker był nim przeciwny, wskazując, że egzystowałoby to krzywdzące dla mieszkańcówrezydentów.